Wokól etyki Tadeusza Kotarbinskiego

kotarbinski

Tadeusz Kotarbiński

Kazdy, kto próbowal filozofowac w obrebie problemów etycznych, dochodzil w swoich rozmyslaniach do momentu, w którym zadawal sobie pytania o sens i cel zycia. Czesto próbowal wyjasnic sobie, co motywuje czlowieka do dzialania, i w koncu pytal, co zrobic, aby dzialanie to nioslo ze soba jak najwiecej dobra i jak najmniej zla. „Co robic, a czego nie robic „, to pytanie z jednego z rozdzialów „Medytacji …”. Kotarbinski zauwaza, iz tym, co kierowalo od wieków ludzkim dzialaniem jest dazenie do szczescia. Na przestrzeni wieków pojawialy sie rózne koncepcje, które staraly sie tlumaczyc zasadnosc i metody dazen czlowieka do osiagniecia szczescia. Dla hedonistów najwyzsza wartosc reprezentowaly przyjemnosci cielesne, dla utylitarystów – korzysci, dla rygorystó – sumienie, itd. Kotarbinski twierdzi, iz obecnie nie jest mozliwe podanie jednej recepty na szczescie. Próbuje jednak znalezc we wszystkich koncepcjach czesci wspólne i wylicza je chcac stworzyc powszechny, uogólniony obraz wytycznych, które pomoga w dazeniu do szczescia. Jednak, aby zrozumiec, dlaczego koncepcja Kotarbinskiego przedstawia sie tak, a nie inaczej, potrzebne jest wyjasnienie celu i sensu zycia, który jest motorem napedowym ludzkiego dzialania.
Otóz Kotarbinski traktuje czlowieka, jako nieodlaczna czesc przyrody, której celem jest wegetacja i przetrwanie. Cele te jednak, nie sa dla czlowieka celami samymi w sobie, czyli takimi, którym podporzadkowane bylyby wszystkie inne cele oraz zwiazane z nimi dzialania. Dla czlowieka, jako istoty spolecznej, rezerwuje on cel, jakim jest dzialanie. Przy czym czlowiek winien byc „o to wlasnie zatroskany, by jego czyny nie byly bezcelowe, a scislej, by jego dzialalnosc nie wyczerpywala sie w blahych przedsiewzieciach, lecz mogla sie legitymowac przydatnoscia do celu godnego poswiecenia mu glównych, najwazniejszych wysilków”.

Tak wiec, gdy przyroda spoczywa na prostych dzialaniach, ukierunkowanych na podstawowe cele i których przyczynowosc lezy w koniecznosci ich osiagniecia, czlowiek szuka sensu swego zycia w celach wyzszych.

Przynaleznosc czlowieka do swiata przyrody, wymusza na nim osiagniecie tych podstawowych celów, jednak ze wzgledu na nature ludzka i jej spoleczny charakter, staja sie one celami posrednimi lub tez wspóltworzacymi cel wyzszy i nabieraja wartosci dopiero wówczas, gdy realizuja sie w ten wlasnie sposób.

„Cel posredni dobrany jest rozumnie, jesli sluzy do celu, dla którego jest srodkiem”.

Powracajac do kwestii szczescia, o której zaczalem juz wczesniej. Mozna znalezc u Kotarbinskiego stwierdzenie: „szczesliwy, kto ukochal cos, co nie jest nim samym, przejal sie jakas cudza potrzeba, zachwycil przedsiewzieciem porywajacym. Moze on znaleYc radosc wlasna jako owoc czynnego uczestnictwa w takiej sprawie.”

Tym stwierdzeniem, odcina sie on od hedonizmu, który widzi tylko cele podmiotu w dazeniu do szczescia. Mozna dopatrzyc sie tu jednak zalazka twierdzen gloszonych przez utylitarystów. To oni, nakazywali kierowac sie jednostce interesem spolecznym, podwyzszajac wartosc celów wyznaczonych przez wiekszosc. Kotarbinski twierdzi, iz to wlasnie jest wyznacznikiem szczescia. Aby szczescie bylo pelne, dzialanie z nim zwia-zane, winno byc dzialaniem z najwyzszym poswieceniem, przy maksymalnym wykorzy-staniu swych mozliwosci, krótko mówiac winno byc „dobra robota”. Do jej realizacji podaje Kotarbinski trzy wyznaczniki: ” dobierac trafne srodki do celów, dzialac energicznie, to znaczy wydatkowac caly wklad niezbednego dla sprawy wysilku, i dzialac gospodarnie, nie marnujac zasobów, zuzywajac ich tyle tylko, ile potrzeba dla urzeczywistnienia zamierzen”. Gdyby na tym skonczyl, nie róznilby sie niczym od utylitarystów, którzy we wszystkich dziedzinach ludzkiej dzialalnosci dopatrywali sie uzytecznosci dzialan, z nia zwiazanych. Kotarbinski idzie jednak dalej i za Arystotelesem dokonuje rozróznienia na sprawnosc i dzielnosc.

To pierwsze okreslenie wystarcza bowiem do opisania dzialan zwiazanych z wykonywaniem „dobrej roboty”. Jednak nie poddaje rozwazaniom aksjologiczno – etycznego charakteru celu. W takim wypadku, mogloby zdarzyc sie, iz ” dobra robota” przysluzy sie zlym celom.

Z tego powodu woli on okreslenie Dzielnosci, które definiuje jako „sprawnosc zastosowana do dzialan w celach godziwych”.

Warunkiem zaznania szczescia jest istnienie drugiej osoby i jej interesów. Wystarczy tu po-dac cytaty: ” szczesliwy, kto ma dla kogo zyc , ” szczesliwi maz i zona, jesli maja przy sobie istoty z wlasnego ciala i krwi…”

Kotarbinski tworzy swoja etyke na relacjach miedzyludzkich i stosunkach spolecznych. Stosunki te sa tak scisle i szeroko pojmowane, ze nawet kieruje on nakaz w strone spoleczenstwa. „I niechaj spoleczenstwo dopomaga w pielegnowaniu domów rodzinnych, niczym nie zastapionych ognisk uczuc jak najlepszych”.

Uwiklana w relacje i stosunki spoleczne jednostka, jest skazana na zycie w gromadzie, przy czym, ” spoleczenstwo dazy do samozachowania innym trybem, niz ten, wedle którego przyroda dazy do zachowania gatunku, lecz nie mniej niz przyroda bywa wzgledem indywiduów wymagajace”.

W tym podejsciu do kwestii jednostki, jest ona niejako skazana na wspóltworzenie spoleczenstwa, koegzystujac z innymi jednostkami we wspólnocie, poddajac sie jego wymaganiom. Sumienie nakazuje nam nie czynic nic, za co moglaby nas spotkac kara lub pogarda ze strony spoleczenstwa. Z tego powodu, nasz interes jest drugoplanowym, lub tez posrednim wzgledem zobowiazan wobec drugiej osoby. Refleksja i ocena moralna, która poprzedza dzialanie, to jedna z dróg, prowadzacych do wy-znaczenia sobie celu w zyciu. Droge te nazywa on, droga moralizmu.

Istnieje równiez inna droga, humanizmu, która charakteryzuje sie walka jednostki o „program spoleczny, o idee i ustrój, upatrujac w nich srodki potrzebne do tego, by okreslonym ludziom bylo dobrze na swiecie lub przynajmniej nie bylo tak bardzo zle.”

I wreszcie, ostatnim wyznacznikiem jest realizm praktyczny, który sklada sie z dwóch czlonów. W pierwszym bierze sie pod uwage mozliwosc realizacji celów, a w drugim opracowuje sie hierarchie celów, ze wzgledu na dobro i zlo.

Jak widac, obranie celu zyciowego, czy dzielnosc etyczna, to indywidualna sprawa jednostki, która nie moze zapomniec o swoich relacjach wobec innych. U Kotarbinskiego, pojedynczy czlowiek sam tworzy podstawy moralnego dzialania, jednak jego decyzje nie wychodza poza zakres ustalonych wczesniej norm spolecznych. Czlowiek podejmujac jakiekolwiek dzialanie, musi liczyc sie z tym, iz bedzie ono nioslo ze soba konsekwencje nie tylko dla niego samego, ale równiez dla jednostek wspóltwo-rzacych spolecznosc. Patrzac z drugiej strony, bedzie on musial przyjac normy narzucane mu przez innych.

Zmiana paradygmatu oceny dzialania z ja wobec siebie, na ja wobec innych, powoduje czesciowe ograniczenie jednostki przez stosunki interpersonalne, a w konsekwencji, wzbudza sie w jednostce poczucie zniewolenia i zaleznosci od pozostalych czlonków wspólnoty.

Pomimo wad i utopijnego charakteru, koncepcja zbudowania etyki na gruncie stosunków spolecznych jest dobrym sposobem przelamania relatywizmu w etyce. Jednostka ma poczucie wolnosci, mogac podejmowac decyzje, lub dzialania. Zakres przedsiewziec nie wychodzi jednak poza obreb norm wytworzonych przez spoleczenstwo w procesie historycznego rozwoju. Glównym wyznacznikiem dzialania, jest tu troska o interes wspólnoty, której sie jest czlonkiem. Ustalenie granic moralnego postepowania eliminuje skutecznie relatywizm w etyce. Zródlo relatywizmu, którym jest interes ja, bez jakiegokolwiek odniesienia do interesów nie ja, zostaje w ten sposób przemianowane na interes nasz.

Tadeusz KotarbinskI swoja koncepcja dal nadzieje na zbudowanie etyki, która moglaby stac sie powszechnie obowiazujaca. Utopijna jest w niej jednak wizja wytworzenia w jednostce poczucia przynaleznosci do spoleczenstwa, a co za tym idzie, przyjecia za nie odpowiedzialnosci, oraz poddania sie regulom i normom przez nie wytworzonym, i na tej podstawie tworzenia wlasnego szczescia. W obecnym stadium rozwoju spolecznosci, szczescie laczy sie scisle z wolnoscia. Poglebia to relatywizm, co powoduje, iz ludzie buduja wlasne zasady i normy etyczne, i odcinaja sie od spoleczenstwa. Wrzucenie w spoleczenstwo, sprawia, ze raczej zdeterminowani sa oni przez prawo spoleczenstwa, w którym zyja, niz poczuwaja sie do jego przestrzegania.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii człowiek, esej, etyka, filozofia, nauka, społeczeństwo, wybitni Polacy i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s