Kobiety, ach te kobiety

Czesc VII

mickiewiczTak sie juz utarlo, ze wszystko na tym bozym swiecie przemija bezpowrotnie. W ciemny kat poszlo wiec „medrca szkielko i oko” i przewartosciowaniu ulegly glówne zalozenia oswiecenia. Wielkimi krokami w stumilowych butach nadchodzil nowy ozywczy prad, zwany romantyzmem, który swym zasiegiem objal cala Europe. Niepodwazalne do tej pory kanony czasów oswiecenia zostaly podwazone przez nowe niepodwazalne prawdy, które jako niepodwazalne tez po pewnym czasie podwazono. I tak „rozum” zastapiono „uczuciem”, a „cywilizacje” „natura”.

W tym czasie zaczal tez narastac bunt „mlodych” przeciwko „starym”.
Na literackim firmamencie pojawili sie trzej narodowi wieszcze, którzy wszem i wobec wiescili nowe romantyczne prady i odkrycia. O tych geniuszach polskiego romantyzmu mialem zaszczyt uslyszec po raz pierwszy w lawie szkolnej z ust mojej zacnej nauczycielki j. polskiego, która zadala mi nastepujace pytanie:

Powiedz mi, kim byli Mickiewicz, Slowacki i Norwid.
– Nie wiem. A czy pani wie, kto to byl Zyga, Chudy i Olek?
– Nie wiem – odpowiedziala ze zdziwieniem.
– To co mnie pani straszy swoja banda.

Ta moja pierwsza stycznosc z romantyzmem zostala gleboko wyryta szkolna linia na pewnej czesci mojego ciala.

Gwoli sprawiedliwosci nalezy przyznac, ze dzieki tym nowym ozywczym pradom, kazda kobieta moze dzisiaj do woli czytac romantyczne romanse i przezywac we snie wszelkie upojne duchowe rozkosze i ekstazy, o jakich na jawie nigdy by sie jej nawet nie snilo. Nawet mezczyzni odniesli wymierne korzysci z nowych buntowniczych idei, gdyz wobec swoich polowic i tesciowych, zamiast tylko biernego oporu, zaczeli stosowac tez czynny (o zgrozo!), który jednak przewaznie konczyl sie dla nich romantycznie tragicznym epilogiem w postaci guzowatych narosli na glowie.

W trakcie badan nad tym waznym dla rozwoju ludzkosci okresie zwrócilem uwage na fakt, który zostal przemilczany przez innych badaczy historii literatury.

Otóz ogromnego znaczenia w badanym okresie nabralo zwykle „pierze”. Oprócz pierzyn, poduszek, kolder i miotelek do pajeczyn znalazlo szerokie zastosowanie w róznego rodzajach sy-nonimach i metaforach poetyckich dotyczacych kobiet. Juz Francesco Piave glosil, ze „kobieta zmienna jest jak piórko na wietrze”. Wyczytalem, ze Mickiewicz, udajac sie na emigracje, wcale nie wyladowal w Paryzu, lecz w Chicago. Swiadcza dobitnie o tym jego slowa: „Kobieto, puchu marny, ty wietrzna istoto… z Wietrznego Miasta”.

Wypowiedzial podobno te slowa w dowód wdziecznosci dla ukochanej Marylki Wereszczakówny, która na podróz dala mu kosza z czarna polewka. Podobno na balu pozegnalnym Marylka zwrócila uwage Adasiowi: „Uwazaj, bo zetrzesz mój puszek dziewiczy”. Te slowa tak wkurzyly poczatkujacego poete, ze po skonczonej zabawie rozbil w puch ten jej caly „puszek dziewiczy”.

Zapytajcie sie Maryli;
Opowie wam w kazdej chwili –
Czuje w kosciach do tej pory
Te filareckie amory
I ten poetycki kierat,
W jaki wprzagl ja pan literat!
…Takie ma kobieta szanse,
Gdy sie z wieszczem wda w romanse.
A niech która sie odwazy
Zerwac nici tych szantazy,
Sluza przeklenstw sie otwiera:
„puchu marny” et caetera!

Bedac w Paryzu otrzymal jeszcze kartke pocztowa od swojej Marylki: „Kochany Adasiu, pamietasz swój ostatni pobyt w naszych wlosciach? Ten zachód slonca, który razem podziwialismy. Wyobraz sobie, ze wtedy nie tylko slonce zaszlo…”
Cale szczescie, ze przyszly maz pani Maryli wzial na siebie wszystkie konsekwencje tego wieczornego zachodu… Z powyzszych przykladów widac jasno, ze nasz piewca byl bardzo kochliwy i romantyczny, co jak na poete bylo wielce nieprzyzwoite.
Koniec konców pan Mickiewicz, który srodze zawiódl sie na kobiecie, wzial sie za Pana Tadeusza. Tak powstala epopeja narodowa, która na dlugi czas stala sie kopalnia wiedzy o naszym spoleczenstwie. Z przeprowadzonych badan jasno wynika, ze mezczyYni tamtych czasów nie przesiadywali z gazeta przed telewi-zorem, lecz poswiecali caly swój wolny czas kobietom i polowaniom. Ich poswiecenie w tym zakresie nie mialo granic. Posluchajmy zatem slów anonimowego poety, co mówi o glównym herosie tego starozytnego eposu:

Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca.
Chce usprawniac rolnictwo, do pracy az wzdycha,
Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha.
Pod wplywem alkoholu Tadzio czujac wene
Podrywa wlasna ciocie, stara Telimene…

Na poczatek mlodzieniec urzadzil wielkie polowanie… na mrówki, które skonczylo sie wielkim sukcesem i za co cioteczka byla mu niezmiernie wdzieczna. Wybaczyla mu nawet zapedy do jej prywatnego matecznika.

Mial we krwi zylke mysliwska. Pewnego razu siedzac z Telimena na zimnym kamieniu zlapal nawet wilka. Gorzej powiodlo mu sie w czasie innego polowania, które szczególowo opisal dla potomnych Stolnik w swoim pamietniku:

„Poniedzialek – gonili my grubego zwierza po lesie.
Wtorek – gruby zwierz gonil nas po lesie.
Sroda – przyszedl Hrabia i nas wygonil z lasu.”

Alez z ciebie ranny ptaszek! – powiedzial Hrabia na widok cietrzewia trafionego z dwururki. Najlepsze wyniki w polowaniu osiagnal ksiadz Robak. Strzelil on mianowicie do niedzwiedzia, który zwalil sie z hukiem i nie czekajac na oklaski pobiegl do domu.

Pan Tadeusz, poswiecajac wiekszosc czasu cioci Telimenie, nie zapomnial o jej siostrzenicy Zosi, która ranki zwyczajem dziewic spedzala na plocie. Od Telimeny róznila sie tym, ze nie byla do niej podobna. Dziewcze palalo goracym afektem do mlodziana, który byl silny jak Herkules, o czym swiadczy dobitnie jego maczuga w Ojcowie (tzw. Maczuga Herkulesa). Ten osilek kochal swa pieszczoche Zosie nad zycie i widzial w niej same zalety. Reszte zobaczyl w alkowie po slubie. Trudno oddac dokladnie wszystkie niuanse jej urody i rozlicznych cnót, lecz jedno mozna bezspornie stwierdzic; byla ona jak pieniadz – za wszelka cene pragnela sie wydac.

W czasie nocy poslubnej mlody zonkos byl bardzo mily i szarmancki dla swej oblubienicy i spelnial wszelkie jej zachcianki. Na dowód tego nadworny kronikarz romantyzmu przytacza namietny nocny dialog:

– Tadzik, badz mily i powiedz mi przed snem cos czulego, na przyklad „kocham cie”.
– Kocham cie.
– Powiedz jeszcze „mój najdrozszy skarbie”.
– Mój najdrozszy skarbie.
– I dodaj cos od siebie.
– Dobranoc kochanie.

maryla     Nawet w dzisiejszych czasach niejeden swiezo upieczony malzonek nie bylby w stanie zdobyc sie na tego rodzaju uprzejmy gest wobec swej partnerki.

Mickiewicz zaprowadzil wsród narodu mode na ballady romantyczne, w których rej wodzily cuddziewice, co w milosnym uniesieniu topily swe wdzieki w jeziorach, lub w innych sadzawkach. Ku pouczeniu i przestrodze zapoznam Panstwo z jednym takim przypadkiem.

Otóz nad fala modra i czysta jeziora Michigan stala dziewica, której z oczu plynely potoki lez, a male jak arbuzy piersiatka wzdymaly sie czulym westchnieniem burzac ton jeziorna. Cóz miala robic bidula. Wyslala nawet oferte do Klubu Samotnych Serc i wkrótce otrzymala jej zwrot z dopiskiem: „Az tak samotni to nie jestesmy”. Oplakujac swa smutna dole zblizyla sie do trampoliny, zalozyla wianek ruciany na swe pszeniczne kosy, odbila sie od deski … i skoczyla. Wykonujac w powietrzu podwójne salto w dlugiej sukni bez dessous zauwazyla mimochodem, jak

Oto znienacka pienia sie fale,
Z fal wstaje zlocisty rycerz.
Czuc, ze jest duchem po pierwszym slowie,
Groznie wyglada lecz godnie.
Pancerz ma z przodu, helm ma na glowie,
A nizej, jak zwykle… spodnie.
Rycerz wyloniwszy sie z jeziornej toni spostrzegl, ze lecaca na zatrate dziewoja zatrzymala sie nagle ze zdumienia w locie (i do tego do góry nogami). Duch, wrazliwy na cuda natury, zaproponowal jej spelnienie wszystkich pragnien, jesli tylko zechce zostac zakleta królewna.
Nic mi klejnoty, nic mi palace
– Rzecze dziewica zalosna –
Wszystko zapomne, wszystko niech strace,
Czterdziesta mija mnie wiosna!
– To mówiac spuszcza oczeta. –
Jedno zyczenie mam ja ogromne,
zebym juz raz byla tknieta.
Na to wyznanie i zyczenie przeszly ducha piekielnie duchowe ciarki i nie namyslajac sie wiele
… ujal ja i rzucil do wody.
Fala zakryla jej lica.
Tak oto zginela w kwiecie urody
Ostatnia w Chicago dziewica.

Mysle, ze do tego calego romantycznego zajscia pasuje moral, który nadal nie stracil na aktualnosci: „Strzezcie sie dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny…”

Jak widac z powyzszego, romantyczna milosc wymagala ogromnych cierpien i poswiecen nie tylko ze strony kobiet-dziewic, ale takze od bezinteresownych kochanków, którym przyszlo zlozyc na oltarzu milosci ofiare z wlasnego ciala. „Kuryer Krajowy” takimi slowy opisuje jedno znamienne w skutki wydarzenie:

Z jedna pania w namiotku mlodziana zastano,
Pojmawszy nazajutrz utopic kazano.
Pojrzy idac do stawu, a pani wyziera
Z okna. Krzyknie:

„Ratuj mie, twój sluga umiera!”
Pani: „Juz idz, boc moja laska nie poradzi.
Po smacznym kasku wody napic sie nie wadzi”.

Wszystkie opisane powyzej przyklady z epoki romantycznej mialy podloze literackie, wiec najwyzszy czas poswiecic troche papieru innej osobie, stojacej na ówczesnym piedestale spolecznym. Mowa o naszym rodaku, Fryderyku Chopinie, który od dawna nie zyje, ale którego muzyka nadal przesladuje wielkich artystów. Znal sie on doskonale na muzyce, a szczególnie na fortepianie, który wynaleziono specjalnie dla niego. Towarzystwa dotrzymywala mu niejaka George Sand, która nalezala do czolówki pierwszych swiatowych emancypantek. Siala ona publiczne zgorszenie palac fajke i ubierajac sie w spodnie i zakiet.

Chopin, w odróznieniu od niej, byl eleganckim mezczyzna, który wyróznial sie tym, ze niczym sie nie wyróznial. Artysta, wszystko co widzial, przerabial na muzyke. Nawet swoja kochanke przerobil na wlasne kopyto. Zagrozil jej nawet, ze jak nie rzuci fajki, to przerobi ja w nocy na nokturn. Prasa szeroko rozpisywala sie na temat debiutu kulinarnego pani Sand i przytoczyla rozmowe szczesliwej pary:

– Czym kochanie nadzialas tego pieczonego kurczaka?
– Niczym. On przeciez nie byl w srodku pusty.

Zgodzicie sie Panstwo, ze przy takiej kochance tylko zyc, a nie umierac. Maestro jednak umarl, ale nie z powodu niestrawnosci, lecz na skutek wziewania dymu fajkowego, który rzucil sie mu na pluca tak, ze calujac droga Sand nie zlapal oddechu, Zanim jednak wyzional calkiem ducha, zdazyl ku pamieci wpisac do sztambucha takie slowa swojej ukochanej:

Iakoz sie nie ma zdac blaha y pusta
Ludzka obawa smiertelnej zaguby
Temu, co baczac twe rózane usta,
Daremnie z checi obumiera lubey?
Przemina iedni, drudzy zasie przyda,
Iako rokrocznie run swieza sie pleni:
Wiecznie trwa ieno przemozny KUPIDO,
Co IEYMOSC PANNY dzis sluzka sie mieni..

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii esej, historia, historia polski, kobiety, książki, kultura, kultura polska, literatura, Poland, polonia, Polska i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s