Polska jako megamorderca

W czasie niedawnej wizyty w Polsce mialem okazje zapoznac sie z polska prasa jak i wypowiedziami znajomych osób na temat przystapienia Polski do Unii Europejskiej. Odczulem rozbieznosc miedzy tym, co pisze prasa, na ogól entuzjastycznie nastawiona do Unii Europejskiej, a wypowiedziami ludzi, którzy tlumaczyli udzial w Unii jako „zlo konieczne”, „sytuacje bez wyjscia”, niebezpieczenstwo izolacji w obliczu rosyjskiego imperializmu.

Wedle mnie uczestnictwo w UE, wobec sla-bosci polskiej ekonomii i pretensji bylych niemieckich wlascicieli do nieruchomosci na Ziemiach Zachodnich jest lekarstwem, którego efekty uboczne moga byc gorsze w skutkach niz sama choroba. UE jest i bedzie instytucja zdominowana przez Niemców i bedzie sluzyla niemieckim interesom. Na dodatek czynione sa wysilki, aby zmienic unijna konstytucje i ograniczyc prawo glosu w decyzjach UE krajów mniejszych i kandydackich, co jeszcze bardziej ubezwlasnowolni Polske.

Z prywatnych rozmów w Polsce zapamietalem jedna interesujaca wypowiedz. Otóz zartem zaproponowano mi, abym po powrocie do Stanów Zjednoczonych przekazal wladzom gotowosc Polski do wlaczenia jej jako dodat-kowy stan USA. Równolegle w polskiej prasie zauwazylem schlebiajace komentarze, ze Pol-ska jest postrzegana przez kraje Unii jako amerykanski „kon trojanski”, do czego ustosunkowal sie nawet w swej wypowiedzi nowy ambasador amerykanski w Warszawie, uspokajajac „Europejczyków”, ze to wierutne klamstwo. Uwazanie Polski za amerykanskiego partnera jest swojego rodzaju poboznym zyczeniem, które mija sie z prawda.

Oto moje gorzkie trzy grosze na temat obrazu Polski w USA. Dla podjecia waznych decyzji, czy to Panstwo, czy tez pojedynczy czlowiek winni miec jasne rozeznanie sytuacji, w jakiej sie znajduja. Jesli Polacy sa przyjaciólmi Amery-kanów, to ta przyjazn nie jest odwzajemniona. Nie znaczy to wcale, ze wiekszosc Amerykanów jest wrogami Polski. Po prostu z perspektywy przecietnego Amerykanina Polska prawie ze nie istnieje, podobnie jak nie istnieje Bialorus, Bulgaria czy Burundi. Amerykanin ma tyle waznych problemów na swoim podwórku (np. stopniowy zalew Stanów Zjednoczonych przez nielegalnych emigrantów z Meksyku), ze z natury rzeczy nie jest w stanie poswiecic uwagi Europie, a szczególnie Europie Centralnej i Wschodniej.

Nie mozna za to winic Amerykanów, gdyz Polakom takze sa blizsze ich wlasne problemy, a nie fakt, ze w Poludniowej Kalifornii juz teraz wiekszosc populacji stanowia Latynosi i trudno tam mieszkac bez znajomosci jezyka hiszpanskiego.

Z tej powszechnej atmosfery amerykanskiej ignorancji o krajach zamorskich ciagna korzysci pewne grupy i organizacje, które wybraly sobie Polske jako obiekt napasci i szkalowania. Nie bede analizowal tutaj celów tych napasci, ale wydaje sie, ze po ideologicznym „zmiekczeniu” przeciwnika przyjdzie kolej na zagadnienia gospodarczo-finansowe. Grupy te sa lepiej wyposazone w srodki masowego przekazu niz Polonia amerykanska, a zacheca ich do „boju” cisza ze strony polskiego rzadu, który obawia sie pisnac chocby slówko, kiedy wala go maczuga po glowie.

Przypomina mi to sadowe zeznanie pewnej kobiety, jakoby zgwalconej przez jej bylego kochanka, którego to zeznania bylem naocz-nym swiadkiem. Poszkodowana na pytanie sedziego dlaczego nie krzyczala, odpowiedziala, ze jak jej wiadomo z poprzedniego doswiadczenia z tym samym mezczyzna, jej krzyk jeszcze bardziej podniecalby go seksualnie. Wybrala wiec hanbe i milczenie.

Podobnie prywatnie dowiedzialem sie, ze w czasie negocjacji w Waszyngtonie o reparacje za prace niewolnicza w niemieckich obozach koncentracyjnych, w których braly udzial organizacje zydowskie i przedstawiciele Polski, w pewnym momencie prowadzacy obrady przedstawiciel rzadu amerykanskiego nakazal Polakom opuscic sale obrad, a polskiego wiceministra, który opieral sie dzielnie, fizycznie wypchnieto za drzwi. Nic dziwnego, ze polskie ofiary zbrodni hitlerowskich ciagle czekaja na jalmuzne z tego tytulu. Trzeba tutaj pochwalic polskiego ministra, ze sie opieral, gdyz byc moze przed wyjazdem do Waszyngtonu dostal instrukcje, aby w takiej sytuacji pokornie pocalowal reke napastnika. Czy sytuacja ta jest prawdziwa, moga jedynie poswiadczyc uczestnicy wspomnianego zebrania, niemniej wyglada na bardzo prawdopo-dobna.

Od lat amerykanska prasa, radio i telewizja puszczaja bez zenady szkalujace Polske klamliwe filmy i artykuly oparte na rzekomych wspomnieniach polskich —ydów, w których wypowiedzi, ze „Polacy byli gorsi od Niemców” sa na porzadku dziennym. Za duzo jednak tych przypadków, aby opisac je w sposób szczególowy. Do tego chóru wlaczono takze akademików. W slynnym Tulane University w Nowym Orleanie istnieje specjalny instytut pod nazwa: „Poludniowy Instytut do Edukacji i Badan”, którego zalozeniem jest badanie historii mu-rzynskiego niewolnictwa. Jesli Panstwo otworzycie strone internetowa tego Instytutu, to dowiecie sie ze wspomnien Pana Leona Schera, rodem z Czestochowy, ze Armia Krajowa glównie zajmowala sie mordowaniem Zydów, a jego jedynymi przyjaciólmi, którzy ocalili mu zycie, byli dwaj gestapowcy.

Co Czestochowa ma do amerykanskiego niewolnictwa wie tylko Uniwersytet Tulane. Moze winniscie Panstwo zwrócic sie z prosba o wyjasnienie tego naukowego dylematu do attache kulturalnego ambasady USA. Instytut podaje, ze jego materialy sa wykorzystywane w szkoleniu amerykanskich nauczycieli, których kilkadziesiat tysiecy rocznie odwiedza jego strony internetowe.

Innym „akademikiem” jest profesor Rudy Rummel z Uniwersytetu na Hawajach, którego specjalnoscia jest analiza przyczyn „masowych mordów”. Otóz ten pseudonaukowiec w swej tabeli megamorderców, czyli takich, co zamordowali wiecej niz milion niewinnych cywilów, wymienil takze Polske. Wedle niego Polacy po roku 1945 zamordowali ponad 1,500.000 Niemców na Ziemiach Zachodnich.

Dla naukowej scislosci, prof. Rudy Rummel umieszcza w tej samej tabeli poza Polska takze oslawiony Khmer-Rouge z Kambodzy. Tablica ta jest dostepna poprzez Internet.

Dyskryminacja i ponizanie Polski i Polaków nie sa bezposrednie, lecz wynikaja z faktu, ze paszkwile na Polske i Polaków sa tolerowane i akceptowane. Gdyby podobne paszkwile zostaly skierowane przeciwko jednej z tzw. amerykanskich „chronionych mniejszosci”, wtedy w calym majestacie amerykanskiego prawa rozgoniono by takich uniwersyteckich paszkwilantów na cztery wiatry i zrujnowanych finansowo wygnano by na snieg „w skarpetkach”.

Niestety, Polacy w USA nie wywalczyli sobie naleznego im respektu, a polityka zagraniczna polskiego rzadu wcale nie sprzyja temu procesowi. Polacy stali sie wiec wygodnym chlopcem do bicia, a raczej do kopania.

Z mojego 30-letniego amerykanskiego doswiadczenia moge tylko Panstwu zalecic i niesmialo przekazac Polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, ze „przecietny Amerykanin” nie jest wrogiem Polski i Polaków, ale gardzi lizusami i pochlebcami. Takim, którzy ciagle przepraszaja, szczególnie za winy nie popelnione, zafunduje najwyzej kopniaka tam, gdzie im sie nalezy. Tego rodzaju zachowanie naturalnie przenosi sie na stosunki miedzyrzadowe. Stara, wypróbowana metoda calowania Moskwy w d… w tym wypadku nie znajduje zastosowania. Nastaly obecnie nowe czasy z nowymi metodami.

Krnabrni góra!

Jednym z waznych zródel amerykanskiego sukcesu jest przykazanie: „Równaj do zwyciezcy”. Odnosi sie to zarówno do stosunków miedzyludzkich, cechujacych sie brakiem zawisci i podziwem dla sukcesu, jak i do stosunków dyplomatycznych. Co do zachowania sie Niemców czy Amerykanów to ich nie winie, z wyjatkiem sytuacji, kiedy mijaja sie z prawda i uciekaja sie do oszczerstw. Poza tym ich zachowanie jest zupelnie naturalne i wynika z praw handlowej i politycznej konkurencji, która prowadzi do dominacji silniejszego partnera nad slabszym.
Polacy i rzad polski, wbrew jakimkolwiek zapewnieniom lub romantycznym nadziejom, winni zdawac sobie sprawe z twardych praw konkurencji i nie liczyc na manne z europejskiego lub amerykanskiego nieba, z którego najwyzej spadna kajdanki w postaci zniewalajacych praw i przepisów.

Dr inz. Jan Czekajewski
Columbus, Ohio, USA

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Chicago, Immigrant, kultura polska, nauka, Polacy w USA, Poland, polonia, polonia w usa, Polska, społeczeństwo, usa i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s