Polska truskawka na stojaco Wrazenia polonusa z Polski

Jan Czekajewski
czlonek Polskiego Instytutu
Naukowego w Nowym Jorku, (PIASA) truskawka01

   Deser z truskawek ze smietana na tarasie restauracji w warszawskim hotelu Sheraton nastraja mnie do rozmyslan ekonomicznych nad dzisiejsza i jutrzejsza Polska. Patrzac na wprost widze pomnik Witosa, nieco na lewo budynek z napisem „Credit Union”, na którym jeszcze niedawno z okazji wizyty Papieza wisial transparent: „Ty jestes Mojzeszem naszych czasów”. Poniewaz napisy byly uplasowane jeden pod drugim, zlewaly sie wiec w jedno prorocze zdanie, albo wytyczna: „Credit Union – Ty Jestes Mojzeszem naszych czasów”. Patrzac wprost, po drugiej stronie Placu Trzech Krzyzy widze biura zbudowane dla Budowniczego Polski Ludowej, Hilarego Minca, gdzie miescila sie kiedys slawetna Panstwowa Komisja Planowania Gospodarczego (PKBG). Siedziba tego geniusza ekonomii socjalistycznej, który wykonczyl „domiarami” i wiezieniami resztke polskiej incjatywy gospodarczej, czyli niedobitki kupców i rzemieslników. Dzisiaj miesci sie tam Ministerstwo Gospodarki w nowym wolnorynkowym opakowaniu.

A wiec w Polsce, mimo ze truskawki obrodzily, jest kryzys. Gazety o tym pisza, ludzie mówia, statystyki bezrobocia i deficytu budzetowego potwierdzaja. Wedle mnie kryzys ekonomiczny rzeczywiscie jest, ale blednie w porównaniu z kryzysem moralnym. Pod nazwa „kryzys moralny” bynajmniej nie mam na mysli rozwiazlosci seksualnej, która kiedys w miare swych ograniczonych mozliwosci praktykowalem. Kryzys jest w braku zaufania we wlasne polskie sily. Dotyczy on zarówno rzadu jak i elit, które ostatnio widza Unie Europejska jako lekarstwo na wszystkie polskie niedomagania. Koledzy, których pytam o zdanie na ten temat mówia, ze Polska nie moze zostac „skansenem Europy” i ze „nie mamy innego wyjscia”. Rzad i media robia wszystko, aby utrzymac spoleczenstwo w ciemnocie co do ujemnych skutków wstapienia do Unii Europejskiej.

Czytajac jeden z lepszych polskich dzienników, „Rzeczpospolita”, znajduje, ze Polska po wstapieniu do EU otrzyma 40 miliardów euro w postaci dotacji. Tego samego dnia brytyjski „Finacial Times” pisze, ze owszem Polska dostanie 40 mld. euro, ale bedzie musiala wplacie skladke I5 mld euro, czyli netto dostanie zaledwie 25 mld euro, o czym „Rzeczpospolita” juz nie wspomina. Jednoczesnie na skutek zalewu polskiego rynku przez obce towary deficyt handlowy w ciagu ostatnich kilku lat wyniósl 60 mld euro. Tutaj potrzeba ekonomisty rangi Hilarego Minca aby sie doliczyc, ze Polska na Unii Europejskiej skorzysta. Polska prasa calego rachunku nie podaje, bo bylby zbyt deprymujacy dla spoleczenstwa.

Proces jego otumaniania polowiczna prawda zostal doprowadzony do perfekcji. W dziedzinie macenia ludziom w glowach nie ustepuje dzisiejsza Polska mediom amerykanskim. Nikt np. nie wspomina, ze sprawy wlasnosci prywatnej na Ziemiach Zachodnich nie sa do dzisiaj prawnie uregulowane i byli niemieccy wlasciciele maja formalne prawo do dochodzenia swej wlasnosci. Nalezy podejrzewac, ze po wejsciu Polski do EU zaczna sie procesy rewindykacyjne w sadach Brukseli i Strasburgu, gdzie polskie slowo bedzie mialo znikoma wage.

Kiedy w czasie mego pobytu w Polsce „polska prawica” (Liga Polskich Rodzin) wniosla petycje do Sejmu aby poprzec Czechów w utrzymaniu i potwierdzeniu waznosci „dekretów Benesza” legalizujacych powojenne wywlaszczenie Niemców Sudeckich, polski Minister Spraw Zagranicznych utracil sprawe, przekonujac poslów, ze w obecnej sytuacji politycznej poparcie dla Czechów nie jest wlasciwe. Zapachnialo mi rokiem 1938 kiedy to Polska zadala Czechoslowacji cios w plecy zajmujac Cieszyn, w tym samym momencie, kiedy Hitler atakowal Czechoslowacje z drugiej strony. Nie trzeba bylo dlugo czekac, aby Hitler zabral sie do Polski, a fanfaronada z Cieszynem do dzisiaj jest koscia niezgody miedzy naszymi bratnimi narodami. Takze i w tym wypadku nie minely dwa tygodnie jak niemieccy politycy i organizacje „wypedzonych” zabraly sie do Polski zadajac prawa powrotu i wykupu majatków, które kiedys do nich nalezaly. Polski rzad który uwaza Niemców za naszego sojusznika torujacego Polsce droge do EU, czapkuje Niemcom i nie odwaza sie wspomniec, ze Ziemie Zachodnie sa nalezna Polsce kompensata za zbrodnie popelnione przez Niemców na Polsce i Polakach.

Za polska ekonomiczna degrengolade nie winilbym dzisiejszego „lewicowego” rzadu, jako ze objal on spuscizne po kilku innych, w gruncie rzeczy takze lewicowych rzadach, mimo ze opatrzonych prawicowa metka „Solidarnosci”. W Polsce pojecia „prawicy” i „lewicy” zupelnie sie zatracily i pomieszaly. Kiedys zauwazylem, ze wlasciwym okresleniem dla rzadów solidarnosciowych bylby „komunizm z Matka Boska w klapie”. Oczywiscie bylby tez „orzel w koronie”, sprawa aborcji i walka o narodowa niepodlegleglosc, ale jesli tej niepodleglosci nie zamieni sie na poprawe gospodarki, to róznica miedzy podlegloscia w stosunku do Moskwy zostanie zastapiona wasalstwem dla Frankfurtu lub Berlina.

Wszystkie polskie postkomunistyczne rzady zachlystywaly sie mozliwosciami inwestycji przez wielkie zachodnie korporacje w rodzaju Simensa, General Motors czy ABB które zainwestuja w nowe technologie i utrzymaja pelne zatrudnienie. Polska karta przetargowa mialy byc niskie, konkurencyjne place polskiego robotnika. Nikt sie nie zapytal, jak to wyglada na Zachodzie z mocami produkcyjnymi. Dowiedzieliby sie, ze zachodnie wielkie korporacje maja nadwyzke mocy przerobowych i moga, jesli trzeba, podwoic produkcje w swych starych zakladach. Polskie niskie place takze okazaly sie niekonkurencyjne, jesli wezmie sie pod uwage polska biurokracje, lapownictwo, niska produkcyjnosc i prawo pracy, którego ostrze jest skierowane przeciw pracodawcy.

Siedzac na lotnisku w Warszawie czytam w „Zyciu” artykul napisany przez Andrzeja Sadowskiego z Instytuty Adama Smitha w Warszawie , ze aby zaczac w Polsce dzialalnosc produkcyjna potrzeba zalatwic 165 róznego rodzaju formalnosci. Kiedy ktos sie mnie pyta, czy nie zamierzam otworzyc filii mego przedsiebiorstwa w Polsce, nie musze szukac wlasnych argumentów jako, ze odsylam go do artykulu Andrzeja Sadowskiego. Jesli sie wezmie pod uwage, ze biurokracja peta rece rodzimym, ledwo dyszacym, niedokapitalizowanym przedsiebiorcom, jedynym wyjsciem dla takich szalenców, którzy chca sie zajac dzialalnoscia gospodarcza, jest omijanie przepisów i drakonskich podatków. Tutaj jednak czyha na nich „Karzaca Reka Demokratycznej Sprawiedliwosci”. Wsadzenie czlowieka i przetrzymywanie w areszcie sledczym za wykroczenia finansowe i podatki jest zjawiskiem powszechnym. Pojecie domniemanej niewinnosci jest dla polskiego prawodawstwa nieznane.

    Przedsiebiorca z Wroclawia mgr. inz. Leszek Szlachcic, który podpadl policji finasowej w Krakowie, siedzi juz od dwu lat w wiezieniu sledczym, a wlasciwie w szpitalu wieziennym na Montelupich w Krakowie bez widoku na szybki proces. Krakowski sad przedluzajac automatycznie areszt co trzy miesiace tlumaczy, ze ociemnialego (ma zaawansowana glaukome) Leszka Szlachcica nie moze zwolnic za kaucja, aby nie utrudnial sledztwa, gdyz istnieje obawa „matactwa”.

Wyglada na to, ze prokurator nie majac wystarczajacych dowodów o jego winie, po roku od czasu aresztowania ojca nakazal zaaresztowac jego syna – studenta Politechniki Wroclawskiej, a na dokladke takze jego szwagierke, emerytowana biblotekarke z Gorzowa Wielkopolskiego, liczac prawdopodobnie, ze glówny oskarzony sam sie oskarzy, widzac postepujaca destrukcje swojej rodziny. Kierowca ociemnialego Leszka Szlachcica takze zostal aresztowany, a kiedy go wypuszczono po kilku miesiacach zmienil rezydencje wiezienna na szpital psychiatryczny. Takich metod nie stosowano nawet w okresie „Póznego Gierka”, kiedy to Leszek Szlachcic takze siedzial póltora roku w wiezieniu sledczym za „nielegalna dzialalnosc gospodarcza” bez wyroku i skazania sadowego. W owym czasie róznica byla w tym, ze znajomi mu wspólczuli jako ofierze Komuny, natomiast dzisiaj, w Wolnej Polsce ci sami znajomi wzruszaja ramionami komentujac, ze „cos w tym musi byc, bo my mamy panstwo demokratyczne i policja jest pod kontrola niezaleznego sadu”. Fakt, ze chory czlowiek siedzi dwa lata w wiezieniu bez wyroku nie jest dla nikogo dziwnym ani nielegalnym. Moze w dziedzinie poszanowania praw ludzkich sytuacja ulegnie poprawie jak Polska wstapi do EU. Leszek Szlachcic bedzie chyba jednym z tych ludzi, który wyraznie skorzysta, kiedy Polska wstapi do EU. Miejmy nadzieje, ze Leszek Szlachcic przezyje do tego czasu, bo ma juz 68 lat i poza slepota wiele innych powaznych dolegliwosci.

Moi koledzy, kiedys cennieni inzynierowie konstruktorzy, przedstawiaja mi swych synów, majacych lat 30 i wiecej. Mlode pokolenie doskonale wyksztalcone, mówiace plynnie po angielsku, pracuje jako handlowcy w zagranicznych firmach komputerowych i bankach. Nikt z nich nic nie konstruuje, bo nie ma dla kogo. W sklepach zalew obcych produktów, polska produkcja przemyslowa jest minimalna a w dziedzinie elektroniki prawie sie nie liczy. Polska wyprzedzila USA w przeksztalceniu sie na „ekonomie uslug”. Juz niedlugo wszyscy wszystkim beda sobie wzajemnie czyscic europejskie albo raczej chinskie buty.

Mimo uplywu lat, a raczej miesiecy, sprawa zbrodni w Jedwabnym ciagle absorbuje polska prase. Prof. Jan Tomasz Gross jezdzi natomiast po swiecie wyglaszajac odczyty tym razem o powojennej gehennie Zydów w Polsce. Uczeni historycy dyskutuja, czy jest to wina Polaków czy Niemców, tak jakby w czasie wojny, jak i w ciagu nastepnych 60 lat po wojnie nie bylo na swiecie wiekszych zbrodni niz ta w Jedwabnym. Widocznie miliony czaszek w Kambodzy i Rwandzie nie sa wartym swistka drukowanego papieru. Kiedy amerykanscy korespondennci odwiedzaja Polske nie chca sluchac o zbrodniach hitlerowskich, to dla nich stara i wyswiechtana spiewka. Dajcie nam opis zbrodni Polaków mówia. Nikt w polskiej prasie glównego nurtu nie stawia podstawowego pytania, dlaczego sprawie Jedwabnego nadano tyle rozglosu i czy kajanie sie polskich notabli w tej sprawie nie przynosi Polsce trwalej szkody. Ostatnio czytalem wypowiedzi amerykanskie, ze prezydent Kwasniewski, kiedy przepraszal za zbrodnie w Jedwabnym, wyraznie nie czynil tego szczerze. Prezydent Kwasniewski winien nauczyc sie czegos od naszego bylego prezydenta Clintona, który podobno potrafi plakac jednym okiem, tym od strony kamery telewizyjnej. Moze prez. Kwasniewski po raz wtóry wystapi z tymi przeprosinami, aby nastepne wygladaly bardziej szczerze i lzawie.

Dziennik „Rzeczpospolita” donosi, ze Instytut Wisentala w Los Angeles zwrócil sie do Instytutu Pamieci Narodowej z prosba, aby Polska wystapila o ekstradycje z USA do Polski Iwana Demianiuka, który jakoby byl straznikiem niemieckich obozów koncentracyjnych na ziemiech polskich. Iwan Demianiuk, Ukrainiec, emerytowany pracownik fabryki Forda w Cleveland, Ohio, juz byl raz sadzony w Izraelu i spedzil 5 lat w celi smierci, po czym sad najwyzszy Izraela go uniewinnil z zarzutu, ze byl tzw. „Iwanem Groznym”, oprawca z Treblinki. Okazalo sie, ze jego „gabaryty” i Iwana Groznego sie nie zgadzaly. Demianiuk z Cleveland jest wyzszy niz morderca z Treblinki, a ludzie na starosc kurcza sie a nie rosna. Dowody na wine Iwana Demianiuka byly wówczas spreparowane przez KGB i przywiezione do USA przez znanego miliardera-komuniste, przyjaciela Lenina i Brezniewa – Armanda Hammera. Pisze on sam o tym w swych pamietnikach. Dzisiaj sprawe Demianiuka odgrzano. Nowy, odkurzony Demianiuk nie jest juz Iwanem Groznym, ale jest za to straznikiem w innych „polskich obozach koncentracyjnych”. Polska winna sie wiec o niego upomniec, no i oczywiscie skazac, najlepiej na smierc. Nie moge zrozumiec dlaczego sad amerykanski nie moze sam Demianiuka usmiercic, jesli tak jest politycznie wskazane. Przeciez USA bylo w koalicji antyhitlerowskiej i amerykanscy sedziowie skazywali hitlerowców w procesach w Norymberdze. Dlaczego mieszac do tego Polske?

Z tymi oprawcami hitlerowskimi jest pewien powazny problem, gdyz ostatnio po 60 latach szybko wymieraja. Trzeba sie wiec spieszyc, aby uzasadnic dwudziestomilionowy budzet w amerykanskim Departamencie Sprawiedliwosci, zarezerwowany do wyszukiwania i odkurzania hitlerowskich staruszków. Pan Kieres z Instytutu Pamieci Narodowej ma teraz ciezki orzech do zgryzienia. Jedyne wyjscie to gra na zwloke. Iwan Demianiuk ma juz pond 80 lat i da Bóg lada chwila umrze, zaoszczadzajac Panu Kieresowi ambarasu. Byc moze wtedy Instytut Pamieci Narodowej skoncentruje sie na nieco mlodszych oprawcach stalinowskich. Na zakonczenie powtórze rade, ze uleglosc i pokora, która byla dobra metoda w stosunkach z Sowietami, dluzej nie ma zastosowania w nowym kapitalistycznym swiecie. Niestety odnosze wrazenie, ze polskie rzady zamiast powstac z kolan i bronic polskiego interesu i honoru, po prostu zostaly w tej samej kleczacej pozycji zmieniajac tylko geograficzna orjentacje. W amerykanskiej kulturze biznesu, pokornymi pochlebcami sie gardzi, jako ze tacy nie stanowia zadnego partnera do dobrych interesów. Przypuszczam, ze podobnie na to patrza Niemcy, którzy stali sie nagle dla polskiego rzadu i narodu mezami europejskiej opatrznosci.

Sierpien, 2002

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii biznes, dotacje unijne, ekonomia, polityka, rolnictwo, Unia Europejska i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s