Gospodarka wolnorynkowa w sluzbie czlowieka; osiagniecia i slabosci

Prof. dr Zdzislaw P. Wesolowski
Florida Memorial College, Miami, Florida, USA

 

Pytanie?

– Czy spoleczenstwo stwarza ekonomie, czy ekonomia stwarza spoleczenstwo? Osobiscie jestem przekonany, ze ekonomia stwarza spoleczenstwo i kontroluje caly kraj oraz wszystkie jego instytucje.

Fundamentalne wymagania istnienia wolnego rynku

1. Tani kapital na inwestycje i rozwój
2. Nieograniczony dostep do rynku swiatowego
3. Otwarty rynek bez kontroli rzadu, karteli lub monopoli
4. Wysoka nowoczesna technologia produkcji
5. Nieograniczona ilosc i dostep do naturalnych surowców w kraju
6. Niska cena robocizny i wykwalifikowanych pracowników

Osiagniecia i sila

1. Znaczaca sie produkcja
2. Nieograniczona dystrybucja
3. Nieograniczone dostarczanie wyborów i produktów
4. Niskie koszty produktów w ograniczonym czasie
5. Materialna satysfakcja klientów i konsumentów z realizacji ich potrzeb w krótkim terminie
6. Stworzenie stanowisk dla wysoko wyksztalconych i wykwalifikowanych pracowników w krótkoterminowej produkcji
7. Wysokie zyski dla wlascicieli firm
8. Innowacja w rozwoju nowych produktów i ich eksploatacja
9. Dochód rzadu z dodatkowych podatków i eksportu
10. Krótkoterminowe niskie ceny produktów i uslug
11. Tymczasowe podniesienie standardu zyciowego

Slabosci

1. Wysoki wzrost bezrobocia
2. Niskie pobory i ograniczenie przywilejów pracowniczych
3. Koncentracja ekonomicznej sily i potegi w rekach malej grupy ludzi (ponizej jednego procenta ludnosci)
4. Oligopolityczna i monopolistyczna struktura przedsiebiorstwa w kraju
5. Brak ekonomicznej stabilizacji
6. Korupcja ekonomiczna i polityczna
7. Akumulacja bogactwa w rekach malej grupy ludzi i firm
8. Niesprawiedliwosc spoleczna dla ludzi, którzy nie moga brac udzialu w ekonomii, bo nie maja pieniedzy do nabycia nowych produktów i uslug.
9. Niesprawiedliwosc w systemie dystrybucji narodowych skarbów
10. Destrukcja wspólnej wlasnosci naturalnych skarbów przez obywateli kraju
11. Czesta ekonomiczna depresja, wahania rynkowe, ekonomiczna niepewnosc i destabilizacja spoleczenstwa
12. Brak politycznej stabilizacji
13. Powolanie do istnienia sztucznej ekonomii w celu utrzymania poziomu produkcji
14. Globalizacja i umiedzynarodowienie krajowej ekonomi i rynku
15. Kompletny brak kontroli i autorytetu ekonomicznego przez rzad nad wlasna gospodarka, naturalnymi surowcami, eksportem i zyskiem w gospodarce krajowej
16. Destrukcja krajowych przedsiebiorstw
17. Ogromne bezrobocie bez kontroli, widoków na polepszenie sytuacji i mozliwosci ratunku
18. Pozostawienie duzej procentowo ilosci robotników na zawsze bez pracy.
19. Ewentualne podwyzki cen w chwili dojscia monopolistów do kontroli rynku
20. Inflacja
21. Wycofanie sie gigantycznych firm od placenia podatków. Przerzucenie ciezaru utrzymania spoleczenstwa na przecietnych ludzi, nie bedacych w stanie podolac finansowo
22. Marnotrawstwo surowców naturalnych, pracy ludzkiej i kapitalu przez nadprodukcje niepotrzebnych duplikatów
23. Wysokie finansowe wymagania kapitalu co do produkcji i wejscia na jakikolwiek rynek
24. Destrukcja malych biznesów, które sa podstawowym fundamentem wolnego rynku
25. Ucieczka wlascicieli przedsiebiorstw od odpowiedzialnosci socjalnej, materialnej za zniszczenie skarbów narodowych, naturalnych surowców, powietrza, wody i srodowiska
26. Nieobecnosc wlascicieli
27. Kontrola rzadu przez interesy monopolistyczne, a nie przez obywateli kraju
28. Niemoznosc podolania obciazeniom finansowym wynikajacym z nakladów na utrzymanie bezpieczenstwa, transportu, edukacji, komunikacji i innych uslug
29. Produkcja bezwartosciowych i xle wykonanych produktów
30. Produkcja wyrobów, które szybko wychodza z uzycia za wzgledu na stara technologie
31. Wysokie koszty nabycia kapitalu, kredytu i brak pieniedzy na rynku dla malych biznesów i ludnosci
32. Przechodzenie niskiego poziomu ekonomicznego z pokolenia na pokolenie

Adam Smith i bogactwo narodowe

Do konca XVII wieku cale narody byly wlasnoscia faraonów, królów i carów. Oni decydowali o wszystkim, co dzialo sie w kraju, wyrokowali o kosztach i ilosci. W tych czasach bogactwo narodowe mierzylo sie iloscia zlota, srebra, diamentów i innych kamieni wartosciowych w skarbcu narodowym. Adam Smith, angielski filozof i ekonomista odrzucil te koncepcje bogactwa. Jego zdaniem bogactwo narodów to nie ilosc zlota, ale praca czlowieka, naturalne surowce danego kraju oraz przeksztalcenie tych surowców w produkty, które moga byc sprzedane. Do tego potrzebny jest kapital i smykalka, czyli tzw. prywatna inicjatywa. Ponadto rozdzial, czy dystrybucja dóbr powinny byc sprawiedliwe dla kazdego obywatela kraju.

Ekonomia nie moze byc kontrolowana przez króla czy agencje rzadowa, ale tzw. wolny rynek, rzadzacy sie wlasnymi prawami popytu i podazy (supply and demand). Taka struktura jest w stanie regulowac ceny, ilosc i jakosc. Rezultatem tej „niewidocznej reki” (invisible hand) bedzie ekonomiczna i spoleczna sprawiedliwosc, poniewaz dojdzie do nasycenia, czyli równowagi ekonomicznej. Adam Smith – twórca systemu wolnorynkowego – ostrzegal jednak, ze nie bedzie latwo dojsc do takiego poziomu i systemu. Jego zdaniem ciezka praca, kapital, surowce, tania robocizna i rynek bez kontroli sa zasadniczym fundamentem budowania takiego systemu.

Ostrzegal nas równiez, ze ludzie musza byc uczciwi; nikt nie moze kontrolowac i manipulowac cenami, jakoscia i iloscia zaopatrzenia i produkcji. Niebezpieczenstwo, jego zdaniem, tkwi w ludzkiej psychice i zachlannosci. Ta cecha jest sila, która pcha ludzkosc do akumulacji kapitalu, bogactwa potegi i sily, aby kontrolowac innych oraz kraj i jego rzad. Czyli sam system zawiera ziarno samozniszczenia. Ale czy system wolnorynkowy, o którym marzyl Adam Smith 250 lat temu, istnieje gdziekolwiek dzisiaj na swiecie? Czy jest on kiedykolwiek do osiagniecia? Na przelomie XXI wieku musimy spojrzec na to zagadnienie zgodnie z dzisiejszymi realiami. Z naszej strony musimy tez zbadac, czy taki system jest realistyczny i odpowiedni na przyszlosc, czy lepiej jest szukac innego rozwiazania.

Dwadziescia lat temu sformulowalem zasady nowej polskiej ekonomii i gospodarki, gdy „Solidarnosc” weszla na miedzynarodowa arene. Zaproponowalem taka ekonomie, która by pasowala do polskich warunków i tradycji. Ale w 1990 roku Polska zwrócila sie o pomoc do amerykanskiego ekonomisty, który kompletnie nie znal ani jej historii, kultury czy mentalnosci jej mieszkanców. Polacy u wladzy i ci, którzy dysponowali finansami, zainteresowani byli tylko robieniem wiekszych pieniedzy i kariery, a nie lezalo im na sercu dobro calego narodu.

Wklad nowego systemu ekonomicznego w Polsce w latach 1990-2000

W Polsce zaskakuje widoczny postep gospodarczo-ekonomiczny, ale musze powiedziec, ze martwi mnie przyszlosc kraju, jesli Polacy beda w dalszym ciagu kopiowac schemat amerykanski. Moim zdaniem, byloby lepiej, aby Polacy wypracowali wlasny sposób na dochodzenie do dobrobytu. Dwustuletnie doswiadczenia amerykanskie, powstajace w skrajnie innych warunkach, zarówno ekonomicznych jak i spolecznych, absolutnie nie moga byc „przesadzone” na grunt polski.

Na ziemi amerykanskiej potrzebowaly dwustu lat azeby zharmonizowac poszczególne dzialania dostosowane wylacznie do amerykanskiego spoleczenstwa. Tymczasem Polacy chca ten cudzy system, który ma ogromne wady, zaadoptowac w takim krótkim czasie u siebie. Polska jest czescia Europy, ma przeszlo 1000 lat historii, kultury, tradycji i ten amerykanski „sposób na zycie” nie pasuje do niej.

Widze kilka zagrozen. Po pierwsze – gospodarka bez zadnych zasad i ograniczen to wielkie niebezpieczenstwo. Wprowadzona metoda skokowa moze bardzo szybko wyeliminowac z rynku nie przygotowanych producentów i kupców. Po drugie – prywatyzacja nigdy nie byla zlotym srodkiem uzdrawiajacym swiatowa gospodarke.

W Polsce rezultat prowadzonych dzialan prywatyzacyjnych bedzie taki, ze obywatele Polski nie beda mieli zadnej wlasnosci, a wszystko wykupi zagraniczny kapital. Nic takze nie bedzie nalezalo do rzadu polskiego. Tak wlasnie jest w Ameryce, gdzie naprawde nic nie jest naszym wspólnym dobrem obywatelskim. Do rzadu amerykanskiego naleza tylko bazy wojskowe i narodowe parki. Nic poza tym. Wszystko jest w rekach gigantycznych firm, które absolutnie nie maja nic wspólnego z naszym rzadem i prowadza gospodarke po swojemu, a naczelnym ich celem jest zysk za wszelka cene. W USA dzialaja sprawnie zwiazki zawodowe, które próbuja chronic pracowników, ale i one nie maja wiekszego wplywu na gospodarke.

W Polsce skutki takiego systemu dla narodu moga byc fatalne. Ekonomiczna zapasc pozostawi miliony ludzi na zawsze bez pracy. Jesli panstwo nie zostanie wlascicielem, wówczas bardzo szybko Polacy przestana byc wlascicielami przedsiebiorstw, bowiem nie dadza sobie rady z licznym cudzoziemskim kapitalem, który bez najmniejszego wysilku przejmie wszystko. To bedzie szczególnie widoczne po wejsciu Polski do Unii Europejskiej. Polacy nie maja doswiadczen wolnorynkowych, ta decyzja bedzie dla bardzo powaznym krokiem i naprawde martwie sie, zeby moja ojczyzna nie utonela w Unii.

Ostrzegam, ze Polska musi przede wszystkim nauczyc sie szybko planowac kazde przedsiewziecie, bardzo szczególowo i na bardzo dlugi okres czasu. Ekonomie funkcjonujace we Francji czy w Niemczech maja ponad piecdziesiat lat doswiadczen. Polska dopiero rozpoczyna stawiac pierwsze kroki, a jej obywatele zaczynaja sie dorabiac.

Polaków zyjacych poza granicami kraju jest bardzo wielu, niektóre xródla podaja nawet cyfre 40 milionów, oczywiscie, jesli policzy sie emigracje trzech pokolen. Moze sie zatem okazac, ze Polaków za granica jest wiecej niz w Polsce. Wielu z nas ma naprawde olbrzymie doswiadczenie, którym mozemy Polsce z powodzeniem sluzyc. Niestety, odnosze wrazenie, ze nikt nas nie chce sluchac. Wielokrotnie sugerowalem, ze Polska powinna z tych mozliwosci korzystac. I co? I nic. Nikt przez ostatnie dziesiec lat nie chcial powolac takiego doradczego ciala. Rzad polski nie powolal zadnej polonijnej grupy konsultacyjnej. Jestem tym zdziwiony i zaskoczony. Od szeregu dlugich lat szerokie grono polskich ministrów, profesorów, przedstawicieli srodowisk gospodarczych zna nasze mozliwosci, ale jakos nie chce z nich korzystac, mimo naszych propozycji. O ile wiem, polskie elity wladzy nie korzystaja równiez z doswiadczen polonii niemieckiej, francuskiej czy angielskiej.

To jest paradoksalne. Czy moze racje maja ci, którzy twierdza, ze „Polacy sami wszystko wiedza najlepiej”? Moze rzeczywiscie mysla, ze wszystko juz wiedza. Tymczasem czasami warto zapytac i nie ma w tym nic wstydliwego. Od poczatku ludzkosci jedni wiedza wiecej, drudzy mniej. My, Polacy zyjacy jako czastka innych narodów, placilismy juz wysoka cene za bledy gospodarcze naszych nowych ojczyzn i teraz chcielibysmy pomóc ich uniknac wlasnej ojczyxnie. Uczyc sie wprawdzie najlepiej na bledach, ale lepiej na cudzych niz na wlasnych. Cena za wlasne bledy zwykle jest bardzo wysoka.

Na przyklad wschodnie rynki przedstawiaja dla Polski powazny potencjal rozwoju gospodarczego, tym bardziej, ze potrafi na nim dzialac. Przez ostatnie dziesiec lat Amerykanie zainwestowali bardzo duzo pieniedzy w te rynki, ale z powodu cech narodowych komunistycznego spoleczenstwa, braku gotowosci akceptowania zmian gospodarczych, a takze szeregu innych czynników; w tym ciaglych zmian prawa, braku tradycji kupieckich i wytwórczych, musieli zrezygnowac. Rosja jeszcze nie jest gotowa na taki krok jak Polska. Infrastruktura gospodarcza, która jest juz w Polsce, tam jeszcze nie istnieje. Rosjanie nie sa przygotowani do przyjecia wielkich inwestycji. Ale, za dziesiec lat moze byc inaczej.

Polacy daliby sobie z tym wszystkim rade, chodzi przeciez o uchwycenie gospodarczych przyczólków, ale funkcjonuje w kraju szereg wciaz podsycanych uprzedzen, zaszlosci, które przechodza na gospodarke. Zapominaja o starej prawdzie, a moze po prostu jej nie chca znac, ze gospodarka nie kieruje sie sentymentami. Tymczasem nie ulega watpliwosci, ze trzeba zaistniec na wschodnich rynkach. Jesli jak najpredzej nie wykorzysta sie tej szansy, to pojawia sie na nich inni. Szczególnie po wejsciu Polski do Unii Europejskiej i przesunieciu granic unijnych blizej Rosji rozpocznie sie prawdziwa ofensywa gospodarcza, walka o wielomilionowy rynek zbytu. Wówczas tez, kiedy juz dojdzie tam do stalej obecnosci gospodarczej Amerykanów i kapitalu panstw Unii, Polacy beda, jak zwykle zreszta, „pluli sobie w brode”.

Po prostu jedyna szansa jest szybkie wejscie w jak najglebsze porozumienia gospodarcze z rzadami panstw bylego ZSRR. Zaszlosci polityczne, animozje narodowosciowe nalezy powiesic na przyslowiowym kolku. To szkodzi gospodarce, a tym samym kazdemu Polakowi.

Chcialbym wrócic jeszcze do prywatyzacji. Uwazam, ze prywatyzacja jest konieczna, ale tylko tych przedsiebiorstw, które obciazaja budzet panstwa, nie przynosza dochodu i to po uprzednich próbach ich reorganizacji. Polacy natomiast w pierwszej kolejnosci sprzedali to wszystko, co najlepsze, co przynosilo wysokie zyski. Nalezalo sprzedac „smieci” a zatrzymac to, co Polsce sluzy. Radzilem tez, zeby zachowac konieczna równowage i utrzymac w przeciwwadze czesc przedsiebiorstw jako wlasnosc rzadu polskiego i Polaków. To wszystko wymknelo sie z polskich rak. Przedsiebiorstwa sprzedano, stracono nad nimi kontrole i nie wiadomo, kto jest ich wlascicielem.

Wkrótce rzad polski nie bedzie w stanie nic zrobic i znajdzie sie w takiej samej sytuacji, w jakiej rzad USA jest juz od stu lat. Oczywiscie potencjal inwestycyjny w Polsce jest jeszcze duzy, szczególnie w takich dziedzinach jak farmaceutyka, medycyna, dzialalnosc socjalna i opiekuncza, w budownictwie mieszkaniowym, transporcie samochodowym, lotniczym, budowie dróg, rozwoju kolei, a przede wszystkim w rolnictwie. W tej ostatniej dziedzinie jest rzeczywiscie wiele do zrobienia i wiele zrobic mozna bez ogladania sie na rzad. Potrzebne sa do tego dobre prawa i stabilizacja. Polska weszla do NATO, wiec beda sie tutaj zjezdzali inwestorzy z wielu krajów, bowiem dopiero teraz moze dac gwarancje, na które czekali od lat.

Wielu Amerykanów pytalo mnie o mozliwosc inwestowania w Polsce, radzili sie, czy warto, ale zwykle konczylo sie to konkluzja, ze sytuacja w Polsce jeszcze niepewna, ze trzeba poczekac. Teraz to wszystko uleglo zmianie. Wladze polskie powinny tworzyc szerokie mozliwosci wspólpracy miedzy biznesem polskim i zagranicznym, ale to wymaga rozsadnego prawa, które zacheci ludzi do wspólpracy i ochroni panstwo polskie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii biznes, człowiek, ekonomia, gospodarka, społeczeństwo, wolny rynek i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s