NY hospital treats WTC burn victims Nowojorski szpital niesie pomoc ofiarom ataku na WTC

Zaloga Roberta Dembickiego ze szpitala Randolph Hearst Burn Center


    Minal juz ponad tydzien od pamietnego 11 wrzesnia, dnia ataku na World Trade Center. Los 6000 osób pozostaje nadal nieznany, mozna przypuszaczac, ze nie zyja. Sposród tysiecy ocalalych, dziesiatki z nich pozostaja nadal w szpitalu ze wzgledu na rozmiar poniesionych obrazen. Wielu rannych, których zabrano do szpitala w dniu ataku, po udzieleniu pierwszej pomocy, wypisano juz po kilku godzinach. Byli to pacjenci z róznego rodzaju zadrapaniami, ranami, problemami ze wzrokiem i bedacy w stanie szoku.

Chociaz 83 szpitale w Nowym Jorku i okolicznych powiatch Westchester, Nassau i Suffolk udzielily w dniu zamachu pomocy ponad 5000 ludzi, tylko 418 sposród nich pozostalo w szpitalu na dluzsze leczenie. Przygotowane na najgorsze, szpitale oczekiwaly setek i tysiecy pacjentów, ale od 12 wrzesnia oddzialy ratownicze nie znalazly zadnej zywej ofiary.

Najwieksza liczbe poszkodowanych przyjelo piec szpitali na Manhattanie: Bellevue Medical Center, St. Vincent’s New York Downtown Center, New York University Medical Center Randolph Hearst Burn Center (gdzie nadal pozostaje 30 ofiar w ciezkim stanie) oraz New Jersey Hospital Association. Ocenia sie, ze ostatnia z wymienionych organizacji, w swoich 60 szpitalach, udzielila pomocy 1000 ofiar sposród, których 34 nadal pozostaja pod stala opieka lekarska.

„Nie spodziewamy sie, by ktos jeszcze ocalal. Pacjenci, których tutaj mamy, to ci, którzy wydostali sie z budynku przed jego zawaleniem” – wyjasnia Robert Dembicki, licencjonowany pielegniarz, pelniacy od 1997 roku funkcje managera departementu pielegniarskiego w William Randolph Hearst Burn Center polozonego na 525 East 68th Street w Nowym Jorku.

„W dniu tragedii przyjelismy osmiu poparzonych. Jeden z nich umarl w tym samym dniu. Dwie pozostale osoby zmarly w sobate i niedziele. W ciagu nastepnych dni przyjelismy nowych poparzonych pacjentów, co zwiekszylo ich liczbe do 19. Oprócz wspomnianych wczesniej 3 osób, wszyscy pozostali nadaj zyja.” Czesc ofiar przywieziono tutaj z innych szpitali, nie przygotowanych tak dobrze do leczenia poparzen jak jednostka Dembickiego.

Zaraz po informacji dotyczacej przetransportowania ofiar tragedii z innych szpitali, zaloga Hearst Center rozpoczela dostosowywanie jednostki do ich potrzeb. Dembi-cki, który zarzadza 180 pielegniarzami i pielegniarkami musial umiescic wczesniej przyjetych poparzonych na innych oddzialach szpitala. Zadanie to, podobnie jak zdiagnozowanie i le-czenie poparzen nowo przyjetych ofiar najwiekszej amerykanskiej tragedii XX wieku, wykonano w bardzo profesjonalny sposób.

Zdaniem Dembickiego: „Pielegniarki i lekarze z innych oddzialów swietnie wspólpracowali przy transferze pacjentów i ich leczeniu. Wszystko odbylo sie w rekordowym tempie”. Dembicki zamysla sie na chwile po czym dodaje: „Pracuje w oparzeniach i traumie od 1979 roku. Myslalem, ze widzialem juz wszystko, ale do czasu wtorkowej katastrofy nie mialem do czynienia z takim ogromem zniszczen.”

Mijaja kolejne godziny dnia i zdani na powolny proces leczenia pacjenci sa wdzieczni za przezycie. Sa to ludzie z przedzialu wiekowego od 30 do 60 lat, a ich poparzenia pokrywaja od 30 do 100 procent ciala. Dembicki opowiada jak jeden z poparzonych zdolal uciec przed smiercia. „Mój pacjent znajdowal sie wtedy w tyle windy w World Trade Center i jego poparzenia obejmuja okolo 40 % calego ciala. Pasazerowie znajdujacy sie w przedniej czesci windy praktycznie sploneli zywcem. Szanse na przezyce zalezaly od tego, gdzie kto znajdowal sie w tym tragicznym momencie. Dla-tego tez mamy caly przekrój róznorodnych obrazen.”

Federalna Ratunkowa Agencja Zarza-dzajaca (FEMA – Federal Emergency Management Agency) niosla pomoc organizacyjna i medyczna, miedzy innymi zastepujac zaloge medyczna lokalnych szpitali, pracujacych praktycznie bez wytchnienia. „W drugim tygodniu po wydarzeniach w World Trade Center przybylo do nas 15 pielegniarskich specjalistów od poparzen z róznych czesci kraju jak na przyklad Massachusetts General, Shriner’s of Boston w Massachusetts i Galveston, Texas Parkland Hospital of Dallas i Upstate Medical Center w Syracuse” – opowiada Dembicki.

Urodzony w Nowym Jorku Dembicki jest absolwentem Barry University w Miami na Florydzie, gdzie otrzymal dyplom magisterski z zarzadzania. Dembicki dorastal w okregu Dutches. Wychowywany byl przez ojca, wielkiego entuzjaste pierogów. „Uwielbialem, gdy ojciec sam je robil. To jedno z moich ulubionych wspomnien” – usmiecha sie Dembicki.

Uszkodzenie ciala, ktorego sam doswiadczyl w dziecinstwie zadecydowalo o jego karierze w sluzbie zdrowia. Po ukonczeniu community college w rodzimym powiecie Dutches i uzyskaniu dyplomu pielegniarza, Dembicki pracowal w St. Francis Hospital w Poughkeepsie. W 1974 roku przeniósl sie do New Albany, gdzie przez nastepnych piec lat pracowal w jednostce zajmujacej sie oparzeniami.

W 1979 roku Dembicki zdecydowal sie na kontynuowanie swojej kariery zawodowej w Miami, gdzie przez 12 lat zarzadzal centrum poparzen i tra-umy. Przez kolejnych piec lat zarzadzal slawnym „Ryder Trauma Cente”r.

W 1997 powrócil do Nowego Jorku, i zwiazal sie z Heart Center.

W zakres obowiazków Dembickiego wchodzi odpowiedzialnosc za zasoby ludzkie, wyposazenie i materialy pomocnicze, czyli wszystko to, co sprawia, ze taki osrodek dziala preznie dwadziescia cztery godziny na dobe. Dembicki zarzadza takze jednostka intensywnej terapii, jednostka intensywnej chirurgii i oddzialem leczenia pacjentów bedacych w nieco lepszej kondycji. Kazda z tych jednostek liczy 20 lózek. „To duze szczescie, ze moi asystenci – Ann Brennan, Richard Persaud i nocna assystentka Maria Manalac sa tak zaangazowani i efektywni. Oni sa moja prawa i lewa reka. Bez ich pomocy bylbym zagubiony”.

Dembicki lubi prace w Wiliam Randolph Hearst Center, bo jest on jednym z najwiekszych i najbardziej preznych osrodków tego typu w kraju. Manager jest dumny z zaawansowanej technologii leczenia dostepnej w jego szpitalu. Centrum po-parzen sklada sie z wszechstronnie przygotowanej grupy lekarzy, pielegniarek, pracowników socjalnych, chirurgów i ich asystentów, specjalistów dietetycznych, fizykoterapeuty dzieciecego oraz kapelana. Specjalisci przeprowadzaja trzyetapowe leczenie poparzen. Zaczyna sie ono od opatrzenia ran i zajecia szokiem wywolanym wypadkiem i wynikaja-cym z oparzenia, potem nastepuje leczenie operacyjne oraz etap rekonstrukcji i rehabilitacji.

Od czasu rozpoczecia pracy w tym osrodku, Dembicki zauwazyl, ze liczba ofiar poparzen stale sie zmniejsza. „Wspólpracujemy scisle z Nowojorska Fundacja na Rzecz Strazy Pozarnej, której zadaniem jest edukacja ludnosci miasta w zakresie zagrozen pozarowych oraz dzialania prewencyjne. Tego rodzaju kompleksowa dzialalnosc moim zdaniem przyczynia sie do redukcji liczby poparzonych” – mówi Dembicki.

Po chwili zastanowienia sie Dembicki wyjasnia, ze chociaz lubi swoja prace to wlasnie tak tragiczne wypadki jak niedawno zaistnialy testuja zaangazowanie pracowników szpitala.

„Dlatego tez, dzisiaj po pracy, pójde do kosciola. Musze tez zrobic cos dla siebie, cos, co mnie wzmocni. Moja zaloga i ja praktycznie mieszkamy w centrum oparzen od dnia ataku. Teraz nadszedl moment, by sie troche zdystansowac i byc wdziecznym za kolejny dzien zycia.”

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii 11 września - Atak na WTC. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s